Archive for styczeń, 2008

h1

Folder - “Aniseed”

styczeń 30, 2008

Swoją osiemnastkę obchodzi w tym roku album “Reading, Writing and Arithmetic” grupy The Sundays. Świętuję wydanie tego pełnego smithsowskich melodii krążka, słuchając nagrań młodej trójmiejskiej grupy - Folder. Pierwsza duża pochwała należy im się za melancholię, która nie nuży i nie usypia. Druga - za tempo i dynamikę, które nie górują nad treścią i nie przerastają jej. Trzecia - za to, że inteligentnie mieszają to wszystko i dzięki temu przypominają wyżej wymienionych The Sundays. Eteryczny, miły kobiecy wokal bawi się w kotka i myszkę z mocną sekcja rytmiczną. Chwytliwe, miękkie gitarowe motywy miło drapią nas za uszkiem. To gitarowy, dobry, ambitny pop i mam nadzieję, że Folder nie przestraszy się uprawiania tego przeklętego w Polsce poletka. Dobrze by się stało, gdyby w takim właśnie sunday-owskim klimacie zespół dojrzewał do głośnego zadebiutowania.

MySpace: http://www.myspace.com/foldertheband
Mp3 “Aniseed”: rapidshare

h1

Pete and the Pirates - “Mr Understanding”

styczeń 30, 2008

Istnieją jeszcze popowi muzycy, którzy nie wciskają nikomu kitu. Nie ściemniają o poczuciu misji, o emocjonalnych źródłach natchnienia, czy o wrażliwości na krzywdę i cierpienie innych. Pete and the Pirates nawet nie zamierza odkrywać Ameryki. Szczerość! Oto ich największy atut. Szczerość oraz patent na łatwe, przystępne gitarowe granie, przy którym obie strony sceny mogą się równie dobrze pobawić. Przebieranie punk-rocka w pop już dziś jest odbierane jako staromodne, ale ten pięcioosobowy zespół z Reading robi to wzorowo. Grają gatunek muzyki, który ściąga Cię z łóżka nawet w najbardziej beznadziejny poranek. Dwóch wokalistów, równe rytmy oraz dużo miejsca na gitarę i harmonijne, świetne melodie. A to wszystko do bólu brytyjskie, przesiąknięte klimatem swojskich pubów. Pete and the Pirates niebawem wydadzą swój debiut - krążek zatytułowany będzie “Little Death”. Realizuje ich Gareth Parton (wcześniej zajmował się min. The Killers, The Go! Team i The Futureheads). Czekamy.

MySpace: http://www.myspace.com/peteandthepirates
Mp3 “Mr Understanding”: rapidshare

h1

My Brightest Diamond - “Bring Me The Workhorse”

styczeń 28, 2008

W tej notce pojawią się porównania do kilku wielkich nazwisk, ale na pewno nie zostaną one roztrwonione. My Brightest Diamond to projekt nowojorskiej multiinstrumentalistki Sary Worden. Ta dziewczyna długo ukrywała się w cieniu Surfjana Stevensa, występując jako chórzystka na pamiętnym albumie “Illinois”. Jej osobowość nie pozwoliła jej jednak być długo zwykłym trybikiem w maszynie. Ona chciała być projektantem, chciała sama wprawiać rzeczy w ruch. I w końcu dopięła swego. Talent i charyzma formatu Connora Obersta z The Bright Eyes pozwoliły jej stworzyć i dowodzić kilkunastoosobową miniorkiestrą. Pod jej rozkazem, My Brightest Diamon uprawia awangardowy rock w sposób, jaki możnaby przypisać operze. Sarah oczarowuje swoim głosem tak, jak Antony Hegharty, i tak samo jak on, ma wielki szacunek dla muzyki klasycznej. Usłyszycie to na jej debiutanckim krążku - “Bring Me The Workhorse”. Konkluzja? Zachwycamy się delikatną naturą i kobiecą wrażliwością twórczości wielu z wyżej wymienionych panów. Jednak w starciu z aurą i wrażliwością artystki z krwi i kości, nawet największe męskie talenty tracą lwią część ze swojego uroku.

MySpace: http://www.myspace.com/mybrightestdiamond
Mp3 “Something Of An End”: rapidshare

h1

Woody Alien - “Piss and Shit and a Diamond of Perception”

styczeń 27, 2008

Woody Alien potrafi narobić ostrego hałasu i brzmi jak The Dillinger Escape Plan spakowany do duetu. Z minimalistycznego i bezpretensjonalnego nastawienia tej dwójki muzyków, narodziła się szlachetnie prymitywna i dostojnie brudna muzyka. Pięknie oddaje to tytuł ich debiutanckiego albumu: “Piss and Shit and a Diamond of Perception”. Mamy tutaj eksperymentalny zestaw perkusji, basu i wokalu, który swoim surowym i drapieżnym stylem tworzy najgłośnieszą rzecz, jaka przytrafiła się polskiej alternatywie. Woody Alien korzeniami sięga do grupy Plum. Czarowaniem basu zajmuje się Marcin Piekoszewski (na zdj.), a perkusja eksploduje w rękach Daniela Szweda.

MySpace: http://www.myspace.com/likewoodyalien
Mp3 “Sidewalk”: rapidshare